Boiskowe podróże (1) - Michałowianka

Boiskowe podróże (1) - Michałowianka

Boiskowe podróże (1) - Michałowianka

Jeden pójdzie do kina, drugi do supermarketu, jeszcze inny spędzi sobotę przed telewizorem. A ja ? Na mecz! A najlepiej na mecz na stadionie, który ma swój "klimat".

Wybór padł na spotkanie krakowskiej ligi okręgowej pomiędzy Michałowianką a Wieczystą Kraków. Wieś Michałowice leży na trasie wylotowej z Krakowa na Warszawę. Jak podpowiedziała wikipedia, jest to najstarsza wieś w powiecie krakowskim. Po pokonaniu tradycyjnego korka na "wylotówce" z Krakowa dotarcie do Michałowic zajęło 10 minut. Zaraz po minięciu tablicy z nazwą miejscowości pojawiło się pytanie - gdzie jest stadion? Rozum podpowiedział, że ulica "Sportowa" może nieprzypadkowo nosić taką nazwę. Zatem skręt w prawo i lekki niepokój, bo... skończył się asfalt. Ulica Sportowa była jednak godna swojej nazwy i już za chwilę za drzewami ukazały się fragmenty stadionu. Jeszcze tylko wąski mostek na rzece i można było zaparkować samochód na parkingu łące przy boisku.


Jeszcze tylko mostek i już jesteśmy na stadionie

Stadion wita swoich gości budynkiem klubowym złożonym z kilku kontenerów. Zaraz potem można dostrzec "trybunę na skarpie", a na niej kilkadziesiąt niebieskich, plastikowych krzesełek. Trzeba przyznać, że widok ze skarpy kilkanaście metrów nad płytą boiska jest przedni i mecz można śledzić w świetnych warunkach "widokowych".

Widok z trybun pozwala na pewno nie utrudnia śledzenia piłkarskiego widowiska

Samo boisko również robi dobre wrażenie. Niemałe, zadbane i dość równe, choć kilka razy piłka dziwnie odbijając się zaskakiwała zawodników. Zastrzeżenia można mieć jedynie do dość wąskiej strefy dla trenerów. Związane to jest z rzeką "Dłubnią", która przepływa wzdłuż boiska i w ten sposób ogranicza jego szerokość.



Tuż za ławkami rezerwowych przepływa rzeka Dłubnia

Oczywiście jak jest rzeka i gra się w piłkę, to piłka do rzeki wpaść musi. Wtedy jeden z panów z klubu bierze specjalnie skonstruowany podbierak z siatki i idzie na łowy… piłek i już po chwili złapana do sieci futbolówka wraca na swoje miejsce.



Czas na piłkarskie łowy


Wokół płyty boiska dodatkowo rozmieszczone są latarnie, które pozwalają na przeprowadzanie treningów wieczorami. Zadbana płyta boiska, ciekawy pomysł miejsca dla widzów i samo umiejscowienie stadionu (rzeka, skarpa, drzewa) mogą się podobać, dlatego sobotnia "boiskowa podróż" pozostawiła swój ślad w mojej kolekcji zdjęć i filmików. 

 

Z dziennikarskiego obowiązku - wizyty w Michałowicach nie będą miło wspominać piłkarze Wieczystej, którzy ulegli gospodarzom 0:5 będąc drużyną o klasę gorszą.

(eLPe)


Boisko Michałowianki w naszym katalogu